Każdy bezrobotny do 25 roku życia oraz absolwent szkoły wyższej, który nie ukończył 27 roku życia, w okresie do 12 miesięcy od dnia otrzymania dyplomu może odbyć płatny staż nieprzekraczający 12 miesięcy. Za dokształcenie osoby bezrobotnej zapłaci Powiatowy Urząd Pracy. Odpowiednie regulacje prawne znajdują swoje umocowanie w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (art. 53 ust. 1 i 2).
Słów kilka o korzyściach wynikających ze stażu dla pracodawcy: zatrudniający oczywiście ponosi niższe koszty bieżące prowadzonej działalności. Średnio, stażysta „kosztuje” pracodawcę 50% mniej niż pracownik zatrudniony na etat przy minimalnym ustawowo wynagrodzeniu. Warto jednak pamiętać, że celem stażu jest pomoc osobie bezrobotnej w zdobyciu koniecznych i praktycznych umiejętności, pozwalających na samodzielne wykonywanie pracy w wyuczonym zawodzie. To zobowiązanie pracodawcy stanowi jednocześnie dla niego doskonałą okazję do pozyskania wartościowego, relatywnie „taniego” pracownika, którego bardzo łatwo jest ukształtować według potrzeb i profilu firmy. Młody, aktywny i ambitny stażysta to zasób, w który z całą pewnością warto inwestować. Inną sprawą jest to, że na konkurencyjnym dziś dla pracodawcy rynku pracy, znalezienie takiego zasobu jest niezmiernie trudne (zwłaszcza przez emigrację i wygórowane oczekiwania finansowe młodzieży).
Dla osoby bezrobotnej natomiast staż może być doskonałą praktyką i wstępem do rozwoju kariery zawodowej, pod dwoma wszakże, podstawowymi warunkami: mamy wizję naszej ścieżki rozwoju zawodowego oraz ubiegany się o staż w instytucji, która nam ułatwi tą ścieżką podążać. Bez tego niestety, zbyt często okazuję się, że stażysta jest przypadkową osobą na przypadkowym miejscu, marnującą swój najcenniejszy aktyw, czyli wiedzę i czas, wyłącznie na kserowanie sterty firmowych dokumentów. Tzw. „stypendium” w wysokości 747,96 zł – netto, czyli “na rękę” (od 01.01.2010) miesięcznie, wypłacane stażyście przez okres związania z umową, z pewnością tylko pogłębi narastającą frustrację i zniechęcenie.
Całością spraw związaną ze stażem lub innymi formami aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych, (jak prace interwencyjne, roboty publiczne, czy przyuczenie do zawodu) zajmują się właściwe grodzkie lub powiatowe urzędy pracy. Pracodawca może zgłosić do Urzędu Pracy zapotrzebowanie na stażystę (ogłoszenie ogólne), bądź wnioskować o staż dla konkretnej osoby (zapotrzebowanie imienne).
Autor artykułu: Hubert Siemieńczuk

Jestem studentka I roku Turystyki i Rekreacji. sa to studia niestacjonarne.Obecnie jestem na stażu do konca marca.Czy jako studentka mam prawo i szanse wnioskowac o dotacje z UE na rozwoj turystyki i rekreacji w regionie ktory zamieszkuje?
Czy studiując dziennie też mogę ubiegać się o taki staż?
Czy po odbyciu stażu pracodawca musi dać mi umowe o prace, jeżeli kondycja jego firmy uległa pogorszeniu, a i ja jednocześnie nie widze przyszłości w tej firmie i po zakończeniu stażu chciałbym pozostać osobą bezrobotną i skupić się na znalezieniu innej lepszej pracy????
Staż może i jest w porządku, ale tylko z założenia, problem polega na tym, że większość “pracodawców” nie szuka pracowników a tylko taniej siły roboczej, osób które się w zasadzie wykorzystuje (zwykle stażyści robią to samo co zwykli pracownicy, tyle tylko że za marne grosze) a po odbyciu stażu odprawia z kwitkiem, znam takie firmy w których jest ciągła rotacja pracowników, co roku wymienia się stażystów na nowych, bo nic nie kosztują “pracodawców” i nie ma obowiązku choćby zaoferowania stażyście pracy. A efektem tego jest jakby nie patrzeć zabijanie rynku pracy, bo kończy się to tym, że osoby szukające normalnej pracy odprawiane są z kwitkiem bo firmy wolą mieć za darmo stażystów. A z drugiej strony młody człowiek poszukujący pracy, będzie szukał jej za granicami kraju, bo dostanie za swoją pracę godziwe wynagrodzenie, a chcieć więcej niż 560 zł miesięcznie za prace za którą inni dostają znacznie więcej to nie wygórowane wymagania, byłem stażystą w pewnej organizacji, w między czasie studiując zaocznie na uczelnie musiałem dojeżdżać 2 razy w tygodniu w weekend za staż dostawałem 475zł. 2x w tygodniu wyjazdy na uczelnie to 80-90 zł, za szkołę czesne do opłacenia to dokładne 360zł zostało mi jakieś 25zł, i według Pana Panie Hubercie są to zbyt wygórowane finansowe wymagania młodzieży… I jeszcze jedno zapytałem się mojego “pracodawcy” jak będzie wyglądało moje zatrudnienie po odbyciu stażu, szybko sprowadzono mnie na ziemię słowami “Bardzo mi przykro panie Michale ale niestety nie stać nas na utrzymanie pracownika, w związku czym składamy zapotrzebowanie na nowego stażystę w UP”…
Pieprzyć ten cały staż:)rzadko kiedy dzięki temu można dążyć do osiągnięcia kariery zawodowej.Na pierwszym roku Pedagogiki,pomyślałam-że sprawię sobie “gadżet” jakim jest staż-sprawdze na własnej skórce.Niestety przerwałam po 15,mies.Teraz będąc na 3 roku sama dla siebie jestem pracodawcą.Prowadze własna dzialnosc.Siedzę w biurze,załatwiam sprawki papierkowe-light.Jestem szczęliwa zawodowo
Hej. w tym roku koncze policealne studium-technik masazysta. Czy jezeli chcialbym otworzyc wlasna działalnosc to musze miec odrobiony staz????
czy będąc na stażu, można otworzyć własna firmę i starać się o dopłaty z unii na rozkręcenie interesu??
czy będąc na stażu, można otworzyć własna firmę i starać się o dopłaty z unii na rozkręcenie interesu??